Na swojej stronie postanowiłem się odnieść do jednego z komentarzy Pani Katarzyny Marek opublikowanego na fun page’u Samorządni Razem, gdyż wymaga on nieco bardziej obszernego omówienia.

Autorka postu zakłada, że jako Dyrektor CKiS miałem realny wpływ na powstanie kina, sali koncertowej, obiektu kulturalnego, w którym mogłyby się odbywać zajęcia, centrum sportowego z prawdziwym stadionem na miarę 43-tysięcznej gminy zapewniającego możliwość uprawiania różnych dyscyplin sportowych, itd.

Szanowni Państwo, to jest właśnie jeden z bardzo poważnych problemów w naszej gminie. Niestety u nas nie liczy się możliwość i chęć wpływania na zmianę naszego krajobrazu, nie tylko przez mieszkańców, ale także przez takie osoby prawne jakimi są, np. instytucje kultury.

Centrum Kultury i Sportu w Skawinie administruje obecnie 9 obiektami gminnymi i żaden z nich nie jest własnością Centrum  – co jest niezgodne z prawem.

„Prowadzenie działalności kulturalnej jest zadaniem własnym gminy o charakterze obowiązkowym” (art. 9 o działalności kulturalnej).

Obowiązki organizatorów tworzących instytucje kultury w zakresie zapewnienia im nieruchomości służących prowadzeniu działalności kulturalnej określa Ustawa z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (dalej: ustawa o gospodarce nieruchomościami).

Z dniem utworzenia samorządowej instytucji kultury należy wyposażyć ją w nieruchomości niezbędne do jej działalności. Na wyposażenie tych instytucji organ wykonawczy gminy przeznacza nieruchomości z gminnego zasobu nieruchomości. Trzeba podkreślić, że wyposażenie polega na przeniesieniu na rzecz instytucji kultury własności nieruchomości albo oddaniu jej nieruchomości gruntowej w użytkowanie wieczyste.

Organizator (w naszym przypadku Gmina Skawina – przypis mój), postępuje nieprawidłowo, nie wyposażając instytucji kultury w nieruchomość służącą realizowaniu przez nią celów statutowych, czyli przede wszystkim działalności kulturalnej. Takie postępowanie narusza przepisy art. 9 ustawy o działalności kulturalnej. Ponadto, Organizator powinien zapewnić instytucji kultury środki niezbędne do rozpoczęcia i prowadzenia działalności kulturalnej oraz do utrzymania obiektu, w którym prowadzi ona taką działalność (art. 12 ustawy o działalności kulturalnej). Instytucja kultury powinna więc być właścicielem swojej siedziby głównej, która służy prowadzeniu działalności kulturalnej.” (Sławomir Liżewski, Poradnik Instytucji Kultury 06/2016)

Gdyby taka własność została ustanowiona, to co najmniej w obrębie danego obiektu Centrum Kultury i Sportu w Skawinie mogłoby przeprowadzać inwestycje, tzn. mogłaby poprawiać warunki organizowania zajęć, przeprowadzać modernizacje, gruntowne remonty, rozbudowywać je.

Wielokrotnie zwracałem się do Organizatora o przekazanie obiektów do Centrum na własność, bo stworzyłoby to szanse na pomoc Gminie Skawina na zmianę oblicza obiektów kulturalnych Gminy, wykorzystując możliwości instytucji kultury.

Problem dotyczy przede wszystkim takich obiektów jak: Ośrodek „Gubałówka” wraz z odkrytymi basenami, pamiętającymi lata 50-te ubiegłego wieku, „Pałacyk Sokół” nieremontowany wewnątrz, w którym do zagospodarowania są niewykorzystane powierzchnie na poddaszu i stadion miejski na terenie zalewowym „łatany” od czasu do czasu wyłącznie ze względu na konieczność spełnienia wymogów licencyjnych na przeprowadzenie meczów piłkarskich.

Projekt na baseny „Gubałówki” i zagospodarowanie obiektu wokół zalega skawińskie szafy już od 2009 roku i ciągle nie może się doczekać pieniędzy od Organizatora na jego modernizację. Od czasu do czasu przeciekające rury pod basenami zalewają pobliskich sąsiadów. Jako administrator obiektu zimą tego roku podjąłem decyzję o nieotwieraniu basenów w sezonie letnim, ale Burmistrz odpowiedzialny za inwestycje w Gminie podjął decyzję inną – o tymczasowym wypełnieniu nieszczelności w nieckach basenowych. Wykonawca miał się zobowiązać do udzielenia gwarancji na wykonane prace na najbliższe 5 lat (uważam, że okres nie jest przypadkowy…). Z mojej wiedzy wynika, że Gmina wydała na ten remont około 180 tys. złotych.

W ubiegłym roku Centrum pozyskało potencjalnego inwestora, który zadeklarował chęć stworzenia na terenie „Gubałówki” ośrodka tenisowego w ramach partnerstwa publiczno–prywatnego. Żeby podjąć działania w tym zakresie Centrum musiałoby dysponować gruntem na zasadach własności. Po początkowym wyrażeniu chęci przekazania nam obiektu, Burmistrz Norbert  Rzepisko wycofał się z pierwszej decyzji.

Wizualizacja możliwości zagospodarowania przestrzeni w „Sokole” jest jeszcze starsza, a wydawałoby się, że w dobie zwiększonych możliwości pozyskiwania środków unijnych wreszcie choćby ten temat doczeka się realizacji. Niestety z zewnątrz pałacyk wyglądający całkiem okazale od wewnątrz wygląda tak jak wyglądał kilkadziesiąt lat temu.

Jeszcze inaczej sprawa ma się ze stadionem miejskim. Ktoś, kto widział zalane przez powodzie tereny starej dobrej „Skawinki” wie, że inwestowanie w ten stadion jest przysłowiowym „wyrzucaniem pieniędzy w błoto”. Ja jestem zdania takiego, aby pozostawić ten teren na boiska treningowe z mini zapleczem sanitarnym, natomiast zbudować od nowa obiekt sportowy z pełnym zapleczem nie tylko sanitarnym, ale i socjalnym, może z mini hotelem oraz przede wszystkim umożliwiający uprawianie różnych dyscyplin sportowych na miarę XXI wieku. Oczywiście nowe centrum sportowe musiałoby mieć wydzielone parkingi dla samochodów i autobusów, i być powiązane komunikacyjnie z gminą.

Aby wprowadzić do naszej gminy pobudzenie perspektywicznych wizji pozyskiwania środków finansowych i celów, na które mieszkańcy czekają, także w oparciu o środki prywatne, próbowałem zaznajomić decydentów Gminy Skawina z możliwościami jakie niesie z sobą partnerstwo publiczno-prywatne. W mijającej kadencji zorganizowałem szkolenie w skawińskim ratuszu, w którym oprócz decydentów uczestniczyli prywatni inwestorzy. Prawnik, który prowadził to szkolenie był gotowy do udzielenia wszelkich odpowiedzi. Był również gotowy do udzielenia pomocy prawnej na kolejnych etapach wtajemniczenia przy przystępowaniu do konkretnych działań. Niestety oprócz kilku pytań ze strony potencjalnych inwestorów przedstawiciele Gminy nie wykazali zainteresowania tym typem inwestycji. Dzisiaj czytam, że mój szanowny kontrkandydat twierdzi, że chce wprowadzić partnerstwo publiczno-prywatne do Skawiny…

I ostatnia kwestia. Budowa nowego centrum kultury z prawdziwego zdarzenia. Ponad 2 lata temu powstała koncepcja. Niemal w gronie wszystkich pracowników z wielkim zaangażowaniem pracowaliśmy nad całą koncepcją. Efektem końcowym była pełna wizualizacja obiektu pod nazwą „13:27”. Próbowaliśmy zarazić pomysłem naszych skawińskich decydentów, a nawet „naszego” Marszałka i Wojewodę. Obu się ta idea spodobała, a Pan Wojewoda doradził nam, żebyśmy stworzyli specjalną księgę intencyjną, która potem miała trafić do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Znaleźliśmy też potencjalne źródło finansowania ze środków unijnych. Centrum zgromadziło środki finansowe na wykonanie projektu wykonawczego. Znaleźliśmy nawet teren pod budowę przy  ul. Konstytucji 3-go Maja, który w planie zagospodarowania przestrzennego jest terenem przeznaczonym dla obiektów kultury. Z właścicielem lodowiska ustaliliśmy nowe miejsce jego działalności.

Burmistrz Rzepisko trzymał u siebie w gabinecie, w widocznym miejscu specjalną, kolorową planszę z rzutami zewnętrznymi wizualizacji. Zrobiliśmy kalkulację, z której wynikało jak Centrum może samodzielnie zdobyć środki na wkład własny, gdyby Gmina nie chciała partycypować w kosztach. Stworzyliśmy jeszcze biznes plan na koszty utrzymania obiektu w okresie po uruchomieniu działalności w budynku oraz jego rentowności w fazie początkowej. Z niego wynikało, że w okresie startu potrzebowalibyśmy od gminy zwiększenia dotacji podmiotowej o około 300 tysięcy złotych w skali rocznej.

Czego jeszcze potrzebowaliśmy? Wyłącznie przekazania nam terenu gminnego na czas próby wystartowania w konkursie na dotację. Obiecaliśmy, że gdybyśmy przegrali (bo i taka sytuację należało założyć), to przekazalibyśmy akt własności z powrotem Gminie. I co?

I nic. Decydenci nasi powiedzieli NIE. Krótki jasny przekaz – nie ma zielonego światła nawet na próbę walki o środki unijne dla tej inwestycji. Jakieś wyjaśnienia? Nie, bo nie.

Ponieważ ciągle nie chcieliśmy się poddać, kilka miesięcy później zaczęliśmy myśleć o rozbudowaniu Hali Widowisko – Sportowej. Wstępne rysunki zaczęły znowu powstawać. Rozbudować halę mogliśmy nawet bez udziału środków unijnych. Ponownie, chociaż już nie z takim wigorem, jak poprzednio, spieraliśmy się wśród pracowników o potrzebne powierzchnie pomieszczeń itp. itd.

Decydenci wiedzieli, że znowu chcemy coś zrobić, ale przypatrywali się z boku bez żadnej zachęty, ani pomocy. Potem usłyszeliśmy po raz pierwszy „SIENIEDASIE”, bo …rura w drodze i zieleń itd. Jeszcze chcieliśmy burmistrzów przekonać, że jednak się da i zaproponowaliśmy spotkanie z architektem, który wiedział na pewno, że wszystko jest możliwe zgodnie z prawem i potrzebami przyrody. Architekt był za spotkaniem, burmistrz był za NIE. Po miesiącu usłyszałem po raz kolejny „SIENIEDASIE”, bez żadnych argumentów dlaczego.

Kilka miesięcy temu spotkałem znajomego, blisko związanego z decydentami, który powiedział mi wprost: „Nie znasz się na zasadach w gminie. To się nie mogło udać, bo to był TWÓJ pomysł. Gdyby to była ich idea, to kto wie…?”. Nie chcę wierzyć, że była to prawda. Przecież dobre powinny być realizowane, nieważne z czyjej inicjatywy i przez kogo.

Czy Państwo wiedzą, dlaczego kandyduję na pozycję Burmistrza Miasta i Gminy Skawina??

Nie? To mówię wprost, bo chciałbym po wygranej dożyć takiej chwili, kiedy którykolwiek z dzisiejszych decydentów przyjdzie do mnie z równie ważnym dla Gminy Skawina pomysłem, jak ja kiedyś, a ja będę mógł mu powiedzieć: ROBIMY! I JA BĘDĘ PANA WSPIERAĆ W REALIZACJI!

Właśnie wykładam Państwu jedną z moich przedwyborczych obietnic, której będę się trzymać:

Nie ważne, z której opcji politycznej jesteś, jeśli chcesz wspólnego dobra i masz dobry pomysł, to ja będę Cię wspierać, a nie podpisywać się pod Twoim projektem!

Janusz Bysina

P.S. Raz jeszcze dziękuję Pani Katarzynie Marek za przypomnienie mi ważnego tematu. Po kampanii ma Pani u mnie kwiaty!